Bieg Lwa 18.05.2019 Triathlon Lwa 8.06.2019

Aktualności

Święto triathlonu w Lusowie

Szósta edycja Triathlonu Lwa za nami! Na dwóch dystansach indywidualnych, w sztafetach oraz w Aquathlonie dzieci i młodzieży wystartowało łącznie blisko 700 osób. Warto podkreślić, że nasze zawody po raz pierwszy odbyły się w formule rolling-start (start ze stref czasowych, w kilkuosobowych grupach), co istotnie wpłynęło na komfort pierwszej triathlonowej konkurencji.

Edycja 2019 odbyła się w sprzyjających warunkach – mimo prognozowanej burzy, zawodnicy nie borykali się z deszczem, nie było też upału, a całym zawodom towarzyszył przyjemny, choć momentami nieco utrudniający rywalizację wiatr.

Pierwszą konkurencją był Aquathlon dzieci i młodzieży rozegrany na dwóch dystansach: 200 m pływania + 1 km biegu oraz 475 m pływania + 2 km biegu. W zawodach wzięło udział 57 młodych sportowców, wśród których wyróżniającą się była najszybsza zawodniczka krótszej trasy – Malwina Mikołajczak. Zawodniczka KS UAM Triathlon Poznań dobiegła do mety jako pierwsza pokonując klubowego kolegę – Kacpra Ferchmina.

Drugą konkurencją była rywalizacja dorosłych na dystansie 1/8 IRONMAN (475 m pływania, 22,5  km jazdy na rowerze i 5,2 km biegu). Zwycięstwo odniósł Robert Czysz z KM Sport Pro Team, z czasem 1:05:44, drugie miejsce zajął Kuba Kowalski reprezentujący UKS G-8 Bielany Warszawa - 1:06:07, a trzeci był Robert Filipiak (Marcinek Triathlon Team) - 1:06:25.

- Dzisiejszy start nie był dla mnie najszczęśliwszy, bo już na początku etapu rowerowego zaliczyłem upadek. Nie wiem do końca jak to się stało, ale nie miałem wątpliwości, że chcę kontynuować zawody. Pojechałem, zrobiłem swoje i na szczęście udało się wygrać. Mam nadzieję, że nic poważnego się nie stało, bo poza kilkoma otarciami i lekkim bólem kolana nic nie czuję i nie widzę – relacjonował tuż po zawodach Robert Czysz. - Mam duży sentyment do Triathlonu Lwa, bo startowałem tutaj jeszcze jako junior. Pamiętam tę pierwszą edycję, która na pewno było znacznie skromniejsza – nie było expo, nie było tak profesjonalnej strefy mety, więc zdecydowanie widać rozwój tych zawodów, jednak muszę przyznać, że zarówno te początkowe imprezy, jak i ta dzisiejsza miały swoją magię. A tymczasem już powoli myślę o starcie docelowym tego lata – będzie to 1/2 IM – jeszcze nie mogę zdradzić gdzie, ale podpowiem, że to zagraniczna impreza pod koniec sierpnia, z górzystą trasą. 

Wśród kobiet najlepszą okazała się Joanna Woźniak z KS IRONMAN Prodmar Szczecin – 1:12:16, druga była Agata Zachwieja z GTT Diament Gniezno – 1:17:19, a trzecią lokatę wywalczyła Magdalena Wiśniewska (Kuźnia Triathlonu) – 1:18:09.

Do mety dotarło 257 zawodników startujących indywidualnie, a także 11 sztafet, spośród których najszybszą okazała się drużyna Zgrupka Team (czas 1:18:55).

Drugim dystansem rozgrywanym podczas Triathlonu Lwa był 1/4 IM (950 m pływania, 45 km jazdy na rowerze i 10,5 km biegu). Zawodnicy ruszyli na trasę o godzinie 13:30, kiedy termometry wskazywały kilka stopni więcej niż w trakcie rywalizacji 1/8 IM. Zwycięstwo odniósł Konrad Imianowski reprezentujący Klub Sportowy Kasztelanka MMS TEAM TRIATHLON. Jego czas to 2:08:19.

- Tak naprawdę pewien zwycięstwa byłem dopiero na końcówce biegu. Mój rywal był bardzo mocny na rowerze, a moja przewag nie była duża, zatem miałem świadomość, że nie mogę w żadnym momencie odpuścić. Było ciężko – mówił na mecie zwycięzca 1/4 IM, czwarty zawodnik rozegranego przed tygodniem Triathlonu Sieraków.

Drugie miejsce wywalczył Adam Jaroniec z Trienergy – 2:09:21, a trzeci był Michał Kutkowski (zmierz-nie-szacuj.pl) - 2:14:23.

Rywalizacja kobiet przebiegała pod dyktando najlepszej również przed rokiem – Urszuli Kafarskiej (SKS Oborniki). Jej dzisiejszy wynik to 2:23:19. Drugie miejsce zajęła Agnieszka Pelc-Wanielista (KB Maniac Poznań) – 2:38:29, a jako trzecia linię mety minęła Joanna Wasielak – 2:39:10.

Dystans 1/4 IM ukończyło 242 zawodników, a także 31 sztafet. Najlepszą drużyną został zespół PKS Cebula, który dotarł do mety przed pierwszym zawodnikiem startującym indywidualnie (czas sztafety to 2:02:25).

W zawodach najważniejszą rolę odegrali oczywiście triathloniści, ale warto podkreślić zaangażowanie i doping kibiców. Wielu z nich uczestniczyło w Triathlonie Lwa po raz kolejny.

- Największą nagrodą za kilkugodzinne czekanie na mecie jest radość osoby, którą się kocha. Ja uprawiam sport bardzo amatorsko, to brat jest tym startującym w zawodach. Ja często  towarzyszę mu jako kibic. Tutaj w Lusowie jestem po raz trzeci. Lubię tę atmosferę, tych pozytywnych ludzi, których spotykam na każdym kroku, miło się tutaj spędza czas – podkreśliła jedna z osób kibicujących na mecie - Kamila Gosieniecka.

Warto wspomnieć o dodatkowej inicjatywie – Triathlonie dla osób niepełnosprawnych, w którym startowali podopieczni Stowarzyszenia TARSON z Tarnowa Podgórnego. Dwudziestu wspaniałych sportowców pokazało, że chcieć to móc, a ograniczenia są tylko w głowie!

Impreza jest współfinansowana przez Urząd Gminy Tarnowo Podgórne. 

fot. Tomasz Szwajkowski

Triathlon Lwa Bieg Lwa

Partnerzy główni

Partnerzy techniczni